czwartek, 7 kwietnia 2016

Zapraszamy na  wywiad Michała Broniatowskiego (FORBES) z Solange Olszewską. Właścicielka firmy produkującej autobusy Solaris wspomina pierwsze miesiące choroby męża. Opowiada też, jak radzi sobie kobieta w typowo męskiej branży oraz tłumaczy, dlaczego założyła żłobek 
i zainteresowała się ekologią.
 
  źr. www.forbes.pl

środa, 30 marca 2016


Warszawa: Przetarg na obsługę. Skarżyli ZTM i nie stawili się na rozprawie

fot. Martyn Janduła
Warszawski ZTM prowadzi kolejny przetarg na obsługę komunikacyjną z wykorzystaniem stu pojazdów. Od warunków przetargu odwołało się konsorcjum firm A21 z Żor i PKS Południe, które skarżyło się na zbyt wygórowane wymagania, po czym… nie stawiło się na wczorajszym posiedzeniu Krajowej Izby Odwoławczej. – To odwołanie na to, żeby nie było dobrego poziomu i warunków, które predestynują do świadczenia usług tylko i wyłącznie firmy bardzo dobre. Według nas nie zasługuje na uwagę – mówi twardo Wiesław Witek, dyrektor ZTM.

Na początku marca ZTM ogłosił kolejny już przetarg na obsługę komunikacyjną z wykorzystaniem stu autobusów i obejmujący wykonanie ok. 8 mln wozokilometrów rocznie. Postępowanie podzielone jest na dwie części – tym razem obejmujące wyłącznie wozy 12-metrowe. – Warunki są zbliżone do poprzedniej procedury przetargowej. Główny nacisk kładziemy na jakość usług – mówi Katarzyna Strzegowska, zastępca dyrektora ZTM.

Startujący mogą zgłaszać się tylko do jednej części. Pierwsze z zamówień ma obowiązywać od grudnia tego roku do końca listopada 2024 r. Drugie rozpocznie się miesiąc później i również zakończy się po ośmiu latach. Wiąże się to z kończącymi się takich terminach dziś obowiązującymi umowami, które obecnie realizuje Mobilis.

Pierwsze posiedzenie bez skarżącego

Od warunków przetargu odwołało się konsorcjum firm A21 z Żor i PKS Południe, które odnosi się do warunków związanych z jakością oraz pracą przewozową. – To odwołanie na to, żeby nie było dobrego poziomu i warunków, które predestynują do świadczenia usług tylko i wyłącznie firmy bardzo dobre. Według nas nie zasługuje na uwagę. Musimy bronić naszego stanowiska, że oczekujemy firm o potencjale, który gwarantuje, że firma logistycznie będzie w stanie zrealizować przewozy – mówi Wiesław Witek, dyrektor ZTM-u.

Wczoraj odbyło się posiedzenie Krajowej Izby Odwoławczej. – Liczyliśmy na to, że będzie pierwsze i ostatnie. Niestety konsorcjum startujące nie stawiło się na tę rozprawę. Wszystkie punkty, które są podważane, są do odrzucenia. Żaden z naszych zapisów nie jest niezgodny z ustawą prawo zamówień publicznych – mówi Katarzyna Strzegowska. Nowy termin wyznaczono na 20 kwietnia. – Zakładamy, że konsorcjum żywnie zainteresowane przetargiem zgłosi się w nowym terminie – mówi Strzegowska.

ZTM broni warunków

ZTM po kolei odrzuca zastrzeżenie firm, m.in. o brak określenia konkretnych tras do obsługi – Podtrzymujemy stanowisko. Wszystko ma być dla dobra mieszkańców. Od wielu lat ZTM w procedurze przetargowej nie wskazujemy tras, na których wykonywane są przewozy, natomiast gwarantowana jest minimalna liczba wozokilometrów, co pozwala na bardzo dokładne skalkulowanie stawki i zysku – podkreśla Strzegowska.

Kolejne uwagi dotyczą ograniczenia w postaci możliwości składania oferty tylko do jednej części, obejmującej 50 wozów. – Zależy nam na dywersyfikacji operatorów – żebyśmy nie mieli sytuacji, że zostajemy nagle bez stu autobusów, gdy coś się wydarzy z operatorem – mówi zastępca dyrektora. 

ZTM wymaga też, by w przypadku konsorcjum co najmniej jeden podmiot mógł się wykazać doświadczeniem na poziomie 6 mln wozokilometrów w ciągu ostatnich trzech lat. Śląskie konsorcjum chciałoby, żeby doświadczenie uczestników sumowało się. – Warszawa jest specyficznym miastem. Tutaj trzeba mieć doświadczenie, by realizować usługę na odpowiednim poziomie. Stąd też np. dodatkowe wymagania względem kierowców – podkreśla Katarzyna Strzegowska, zastępca dyrektora ZTM.
ŹR. Transport -Publiczny .pl

niedziela, 20 marca 2016

Przetarg na nowe autobusy zaskarżony.
Śląscy przewoźnicy krytykują ZTM

Konsorcjum śląskich przewoźników zaskarżyło warunki przetargu ogłoszonego przez Zarząd Transportu Miejskiego – informuje portal Transport Publiczny. Chodzi o 100 nowych autobusów, które mają obsługiwać pasażerów w Warszawie przez 8 lat.

ZTM ogłosił przetarg na początku marca. Zamówienie obejmuje 100 fabrycznie nowych autobusów i zostało podzielone na dwie części, po 50 pojazdów. Ponieważ zostało podzielony na dwie równe części, oferenci mogą startować tylko w jednej z nich.

Szereg zarzutów

Śląscy przewoźnicy A21 z Żor i PKS Południe ze Świerklańca zarzucają zarządowi, że tak skonstruowane zapisy przetargu naruszają swobodę konkurencji i nie są zgodne z prawem zamówień publicznych. Swoją skargę skierowali do Krajowej Izby Odwoławczej.

Co dokładnie nie spodobało się firmom?

Jak podaje transport-publiczny.pl, najważniejsze zarzuty to ograniczenie możliwości składania ofert tylko do jednej części zamówienia, nieokreślenie konkretnych linii na jakich ma działać przewoźnik wyłoniony w przetargu, a także konieczność posiadania pełnego wymaganego doświadczenia przynajmniej przez jednego partnera. Dodają jeszcze niejednoznaczny wymóg dotyczący zatrudnienia przez ostatnie trzy lata minimum 70 pracowników i konieczność posiadania odpowiedniego terenu i budowy zaplecza technicznego dla floty autobusów. 

Sprawą zajmie się teraz Krajowa Izba odwoławcza, niewykluczone, że sam ZTM zmodyfikuje część zapisów.Stołeczni urzędnicy zaplanowali otwarcie ofert w przetargu na 12 kwietnia. Pierwsza z umów, na 50 autobusów ma być zawarta na okres od 1 grudnia 2016 do listopada 2024. Druga od początku stycznia 2017 do końca 2024.

Źr. TVN Warszawa

poniedziałek, 7 marca 2016


Warszawa ogłosiła przetarg na przewoźników ze 100 autobusami

Warszawski ZTM ogłosił przetarg podzielony na dwie części dotyczący obsługi linii autobusowych w Warszawie i okolicznych gminach 12–metrowymi autobusami. Nowi przewoźnicy przejmą zadania, które dziś realizuje Mobilis. Oferty można składać do 12 kwietnia.
Przetarg został podzielony na dwie części. Każda wymaga posiadania 50 autobusów klasy MAXI i dodatkowo po cztery autobusy rezerwowe i jest obliczona na 4 mln wozokilometrów rocznie. Zamawiający zakłada, ze faktyczna praca przewozowa może być większa lub mniejsza od zakładanej o 10 proc. Co istotne ZTM zastrzegł, ze jeden przewoźnik może złożyć ofertę tylko w jednej części.

Pierwsze z zamówień ma obowiązywać od grudnia tego roku do końca listopada 2024 r. Drugie rozpocznie się miesiąc później i również miesiąc później się skończy (styczeń 2017 r. – grudzień 2024 r.). Wiąże się to z kończącymi się takich terminach dziś obowiązującymi umowami.

ZTM stawia oferentom wysokie wymagania. Poza wniesieniem wysokiego wadium (6,5 mln zł) każdy z przewoźników musi dysponować środkami finansowymi lub zdolnością kredytową nie mniejszą niż 50 mln zł. Powinien co najmniej dysponować terenem przeznaczonym na bazę techniczną w Warszawie lub jednej z okolicznych gmin, z którymi ZTM ma podpisaną umowę o współpracy. Musi się też wykazać doświadczeniem w postaci przejechanych ostatnie trzy lata 6 milionów wozokilometrów (w sumie mogą się na to złożyć maksymalnie trzy umowy). Jeśli o zamówienie ubiega się konsorcjum to ten wymóg doświadczenia musi spełniać w całości przynajmniej jeden z partnerów konsorcjum. W dodatku w ciągu ostatnich trzech lat przewoźnik średniorocznie powinien zatrudniać minimum 70 pracowników.

W nowym przetargu stołeczny organizator transportu również zastosował wysokie wymagania dotyczące zaplecza technicznego i wymóg zatrudniania kierowców na umowę o pracę. Takie zastrzeżenia znalazły się w przetargach, które trzy tygodnie temu zakończyły się podpisaniem dwóch umów z Mobilisem (w sumie również na 100 autobusów). ZTM preferuje też rozwiązania niskoemisyjne w autobusach. Za zaproponowanie alternatywnych źródeł napędu można uzyskać do 15 proc. punktów. W pozostałych 85 proc. o wyborze ofert zdecyduje cena.


Ogłoszony przetarg to część dużej operacji podpisywania nowych umów z prywatnymi przewoźnikami, która skończy się w przyszłym roku. W Warszawie mniej więcej jedną czwartą przewozów realizują firmy prywatne (resztę ZTM powierza miejskiemu przewoźnikowi, czyli MZA). W ubiegłym roku zakończyły się umowy Mobilisu na przewozy krótkimi autobusami (te linie przejęła Europa Express City), oraz realizowane przez ITS Michalczewski przewozy autobusami 12–metrowymi i przegubowymi (z pewnym poślizgiem linie trafiły do Mobilisu). W listopadzie oraz grudniu tego roku kończą się umowy Mobilisu (na przewozy 9–metrowymi i 12–metrowymi autobusami). Do sierpnia przyszłego roku obowiązuje umowa z KM Łomianki, a do końca 2017 r. z PKS Grodzisk Mazowiecki (obie na 12–metrowe autobusy). Ostatnią umową jest, obowiązująca do listopada 2018 r., umowa z Mobilisem na przewozy autobusami 18–metrowymi.
Źr. Transport-publiczny.pl

poniedziałek, 22 lutego 2016

Prezes Mobilisu: Obniżanie jakości kosztowałoby nas zbyt dużo

Niedawno warszawski ZTM podpisał umowę z Mobilisem umowę na ośmioletnią obsługę komunikacyjną z wykorzystaniem 50 dziewięciometrowych Solarisów i 50 przegubowych Mercedesów Connecto. – Nasza oferta jest ciekawa, a wysoka jakość, która ma towarzyszyć konkurencyjnej cenie, to po prostu jeden z wymogów uwzględnionych w specyfikacji. Zbyt drogo by to nas kosztowało, gdybyśmy mieli nie sprostać wymogom – mówi Dariusz Załuska, prezes firmy Mobilis, który w rozmowie z naszym portalem opowiada o przygotowaniach do rozpoczęcia kontraktu.

Witold Urbanowicz, Transport-publiczny.pl: Mobilis zdobył  kontrakt na ośmioletnią obsługę komunikacyjną w Wrszawie z wykorzystaniem 50 krótkich autobusów i 50 przegubowców. Jakie autobusy oferują Państwo Warszawie? Skąd taki wybór?

Dariusz Załuska, prezes Mobilis Sp. z o.o.:
Będą to pojazdy dwóch producentów – 18-metrowe Mercedesy Benz Conecto G i 9-metrowe Solarisy Urbino 8.9 LE. W przetargu faktycznie zgłaszaliśmy różne pojazdy, bo dobrze, jeśli jest możliwość negocjacji i wyboru. Ostateczna decyzja opiera się zawsze na dwóch zasadniczych dla zamawiającego aspektach: czysto finansowym, ale także związanej z tym jakości współpracy, serwisu i jego kosztów. To daje podstawy do optymalnego wyboru konkretnego producenta i modelu.

Warszawska komunikacja znajduje się na wysokim poziomie. Czy pasażerowie, wraz 
z wejściem w życie umowy, odczują zmianę jakościową?

Pasażerowie cały czas dostrzegają zmiany jakościowe związane z komfortem podróży warszawską komunikacją miejską. Trzeba jednak pamiętać, że zwykły podróżny – może poza miłośnikami komunikacji – najczęściej nie ma rozeznania, w ramach jakiego kontraktu jeździ dany pojazd. Myślę jednak, że dodatkowa setka pojazdów w ruchu będzie wielkością odczuwalną. Z perspektywy podróżnych ważne będzie z pewnością to, że będą to pojazdy fabrycznie nowe. Na niektórych liniach – choć oczywiście nie wiemy jeszcze na których, ponieważ przetarg tego nie definiuje– powinna to być spora zmiana jakościowa.

Teraz krąży opinia, że to miejski przewoźnik MZA oferuje wyższy standard, a prywatne firmy oszczędzają.

To prawda, że przewoźnicy niezależni zwracają uwagę na efektywność kosztową. To naturalne dla każdej działającej na rynku firmy. Nie możemy liczyć na żadne dodatkowe dotacje ani dofinansowanie. Nie mogę jednak zgodzić się z obiegową opinią, że oszczędzanie odbywa się kosztem jakości przewozów, tylko ze względu na prywatny lub publiczny charakter własności. Zdecydowanie nie ferowałbym takich wyroków. Warto pamiętać, że przychody firmy wyłonionej w przetargu są ściśle powiązane z właściwą realizacją kontraktu, który definiuje także jakość przewozów i posiadanego zaplecza technicznego. Dlatego też stawiamy na efektywność kosztową tam, gdzie to jest możliwe, ale zawsze w granicach rozsądku. Może się to wiązać np. z optymalizacją sposobu zarządzania taborem. Trzeba jednak pamiętać o tym, że to jest również pewna zaleta dla zamawiającego – niższy koszt wozokilometra oznacza, że można ich zamówić więcej. Dlatego też uważam, że nasza oferta jest ciekawa, a wysoka jakość, która ma towarzyszyć konkurencyjnej cenie, to po prostu jeden z wymogów uwzględnionych w specyfikacji. Zbyt drogo by to nas kosztowało, gdybyśmy mieli nie sprostać wymogom. Wręcz przeciwnie, cieszymy się z możliwości zdobycia premii za jakość, co również dodatkowo motywuje do utrzymania wysokich standardów.

Kiedy pierwsze pojazdy wyjadą na ulice Warszawy?
Najpóźniej w pierwszym tygodniu sierpnia. Niewykluczone, że uda się to przyspieszyć – będzie to jeszcze tematem rozmów z zamawiającym. Oczywiście, decydujący głos należy do producentów, którzy mają określone zobowiązania wynikające ze specyfikacji i mocy produkcyjnych.

ZTM postawił dosyć wysokie wymagania, jeżeli chodzi o kierowców czy zaplecze techniczne. Czy to duże utrudnienie organizacyjne?

Bardzo istotne wymagania zamówienia dotyczą zaplecza technicznego. Poprzeczka jest wysoko postawiona – podana jest wręcz konfiguracja, jak wyglądać ma zajezdnia, gdzie autobusy są myte, przechodzą proces przeglądów czy napraw. Osobiście uważam jednak, że ważniejsza jest funkcja, niż sam obiekt. Mając odpowiednie narzędzie, można wykonać bardzo skomplikowane operacje i uzyskać oczekiwany efekt. W końcowym rozrachunku liczą się dyspozycyjność i niska awaryjność. To wymagania bardzo istotne z punktu widzenia Zamawiającego, bo każdy wytracony półkurs to potencjalny powód do skarg pasażerów, czemu zresztą trudno się dziwić.

Na jakim etapie są Państwo w kwestii przygotowania zaplecza?

Pewne prace podjęliśmy niezależnie od tego przetargu. Przemodelowaliśmy całą koncepcję pod konkretne wymogi zdefiniowane przez zamawiającego, co z pewnością procentować będzie także
w przypadku realizacji pozostałych umów z warszawskim ZTM-em.

Kierowcy mają być zatrudnieni w oparciu o umowę o pracę.

Nie jest to dla nas przeszkodą, co więcej – zaletą. Już od dłuższego czasu zachęcamy kierowców do takiej formy zatrudnienia, choć wciąż niektórzy preferują umowy – zlecenia. Przy tym kontrakcie takiego wyboru nie będzie, zamawiający jasno określił wymagania.

Ilu kierowców będą Państwo potrzebować?

Przyjęty jest wskaźnik, że na jeden autobus w ruchu powinno przypadać od 2,3 do 2,6 kierowcy. Oczywiście pod uwagę trzeba wziąć też strukturę i liczbę linii czy autobusów. Zależy nam, żeby obsada brygad funkcjonowała jak najbardziej efektywnie. Długoterminowo prowadzimy program szkolenia kierowców, gdzie po stronie Mobilis są koszty związane ze zdobyciem odpowiedniej kategorii prawa jazdy i wszelkich niezbędnych zaświadczeń do wykonywania tego zawodu.

 Źr. Transport Publiczny.pl

środa, 17 lutego 2016

Umowa na 100 autobusów podpisana

 

16 lutego dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego Wiesław Witek i Dariusz Załuska, prezes Mobilis Sp. z o.o. podpisali umowę na obsługę komunikacyjną. Na warszawskie ulice wyjedzie 100 nowych autobusów – 50 krótkich i 50 przegubowych. W przetargu po raz pierwszy zostały zastosowane nowe kryteria wyboru najkorzystniejszej oferty. Wymagane było m.in. posiadanie odpowiedniego zaplecza technicznego czy znajomość języka polskiego oraz topografii Warszawy przez zatrudnionych kierowców.
Umowa na 100 autobusów podpisanaW przetargu wybrana została firma Mobilis sp. z o.o. Przewoźnik zaproponował stawkę za wozokilometr 6,77 złotych brutto dla autobusów 9-metrowych i 8,29 złotych brutto w przypadku pojazdów 18-metrowych. Jest to największy podpisany dotychczas przez ZTM kontrakt z operatorem prywatnym. Maksymalna wartość obu umów, na obsługę 9- i 18-metrowymi pojazdami, za siedem i pół roku świadczenia usług, wynosić będzie ponad 572 mln złotych.
Zamawiane przez ZTM usługi będą świadczone na najwyższym możliwym poziomie i zapewnią bardzo wysoki standard podróży. Standard, który stał się już warszawską normą, do której mieszkańcy stolicy z pewnością już się przyzwyczaili. Wszystkie autobusy będą fabrycznie nowe. Będą wyposażone w klimatyzację, monitoring, biletomaty, system głosowego zapowiadania przystanków, ekrany LCD z informacją pasażerską, tapicerkę o warszawskim wzorze (z architektonicznymi symbolami miasta), łączność alarmową oraz – to nowość – najnowocześniejsze systemy lokalizacyjne, które będą miały duże znaczenie w sprawnym zarządzaniu flotą.
Nowością jest to, że ZTM wprowadził wymóg posiadania przez operatora odpowiedniego zaplecza technicznego, czyli zajezdni, w której autobusy będą sprzątane i myte oraz będą przechodzić niezbędne przeglądy i naprawy. ZTM będzie prowadził ciągły nadzór nad stanem taboru, czyli nad jego zdolnością do wykonywania umowy.
Nowością jest również postawienie wysokich wymagań kierowcom. Wszyscy muszą znać język polski przynajmniej na poziomie średniozaawansowanym (poziom B1). Muszą również znać dobrze układ komunikacyjny oraz topografię Warszawy i okolic, a także przepisy porządkowe i taryfowe. W trakcie świadczenia usług będą obowiązkowo ubrani w jednolite stroje w kolorze błękitnym i granatowym.
Po raz pierwszy przy ogłaszaniu tego typu przetargu ZTM usankcjonował sprawy społeczne. Przewoźnik został zobowiązany do zatrudniania pracowników – w czasie obowiązywania umowy z ZTM – na podstawie umowy o pracę na pełen etat. ZTM będzie kontrolował jak wywiązują się z tego obowiązku. Dopuszczalne jest zatrudnienie, w celu uzupełnienia kadry, pracowników na niepełne etaty, jednak z zachowaniem wymaganej liczby przynajmniej po 120 pracowników dla każdej z umów, pracujących w pełnym wymiarze godzin.
Po raz pierwszy też przewidziane zostały nagrody. Zarząd Transportu Miejskiego będzie premiował ponadprzeciętną punktualność, niezawodność oraz brak innych uchybień.  Operator świadczący swoje usługi bez zarzutu będzie nagradzany w stawce za wozokilometr. Takie rozwiązanie z powodzeniem funkcjonuje np. w Sztokholmie.
Zgodnie z warunkami umowy nowe autobusy pojawią się na warszawskich ulicach na początku sierpnia bieżącego roku.
źr. ZTM